Władze Sosnowca nas okłamały w sprawie KWK Kazimierz
Powyższe zdjęcie pochodzi z 2018 roku, z dnia wyburzania KII. Dlaczego publikuję je dzisiaj, mimo że niedawno pokazywałem bardzo podobne ujęcie?
Dlatego, że mimo wcześniejszych obietnic miasta o „ratowaniu” i „ambitnych planach” dla tego obiektu, w rzeczywistości dzieje się jedno: nadszybie jest właśnie w trakcie zaawansowanych prac likwidacyjnych.
Coraz trudniej nie odnieść wrażenia, że od samego początku zaplanowano wyburzenie całości — tylko rozłożone w czasie, po kawałku, żeby było to łatwiejsze do przełknięcia. Zawsze znajdował się jakiś argument: koszty, „brak sensu”, „zły stan techniczny”. Klasyczne bingo likwidacyjne.
Maszyna wyciągowa została już w dużej części rozkradziona. Jestem przekonany, że wkrótce zniknie całkowicie, a za jakiś czas ten sam los spotka wieżę szybu KI — oczywiście pod dobrze znanym pretekstem „złego stanu technicznego”.
Samorząd Sosnowca od początku mijał się z prawdą w kwestii ratowania tego miejsca i robi to nadal. Tym bardziej zastanawiam się, jakie teraz pojawi się wytłumaczenie, skoro jeszcze niedawno miasto chwaliło się przejęciem tego terenu od SRK (nie zdziwię się jak powstanie tu nowe osiedle)
Pamiętam, że po zamknięciu kopalni miasto zapowiadało zachowanie obu wież oraz kolejki wąskotorowej. A jak jest w rzeczywistości? Co chwilę wyburzane są kolejne elementy, aż doszliśmy do momentu, w którym ma zostać sama wieża — pozbawiona całej infrastruktury. Na jak długo?
Czuję się po prostu okłamany przez władze Sosnowca.
Jeśli chcesz wesprzeć moją pracę związaną dokumentowaniem Śląska i przemysłu, możesz zrobić to na Patronite:
👉 https://patronite.pl/MaciejMutwil





Komentarze
Prześlij komentarz