niedziela, 17 czerwca 2018

Michałkowice

Grudniowe, mimo że nie wygląda na tę porę roku.
Zawsze chciałem mieć taki widok za oknem - oczywiście, najlepiej na działający zakład. Obecnie jednym z takich miejsc, które świetnie się w tej materii realizują to kamienice na Bobrku z widokiem na tamtejszą grubę. Swoją drogą - podobny kadr, jak ten z dzisiejszego wpisu, ale z 20 lat wcześniej popełnił Christian Brünig, z taką różnicą, że tam kopalnia stała jeszcze cała -> KLIK

.

sobota, 16 czerwca 2018

Zatopiony w zaległościach

Ostatnio nie mam kiedy się skupić na blogu - albo zmęczenie, albo brak czasu lub chęci. Obecnie chęci są, ale nie mam kiedy zająć się zalegającymi zdjęciami na dysku. W chwili obecnej, od tygodnia pracuję nad zdjęciami z festiwalu na jakim byłem w ubiegły weekend i jestem już na półmetku - jeszcze zostało około 10 zespołów (masakra) . A mówiąc o zaległościach - koncertowych zdjęć, które czekają mam około 60 giga, a przemysłowych blisko 200 giga. Najwyższa pora się odgrzebać, bo raz, że miejsca na dysku zaczyna krytycznie brakować, a dwa - wstyd, że niektóre zdjęcia tyle czasu już leżą i nic się z nimi nie dzieje. Powyższa fotografia będzie miała rok za dwa dni. Wtedy nie zablogowałem o Szombierkach, a był to czas, jak w środku Krystyny może były ze dwie osoby. Niedługo później internet zalały zdjęcia z jej wnętrz. No i to taka nauczka dla mnie - nie ma sensu zdjęć kisić, bo teraz każdy już zna na wylot te ujęcia. Ale mam w zanadrzu jeszcze kilka ujęć, których chyba nie publikowano - m.in skład piaskowy z gagarinem na czele. Tak więc, mimo że ostatnio tutaj cisza to za kulisami dzieje się sporo!

środa, 6 czerwca 2018

Piekarskie klimaty

Eksploracja Piekar w toku. Na, wokół i nad kopalnią.
Lubię tę kopalnię, mimo że zabudowa powojenna, to zakład ma swój klimat. No i te konstrukcje wież - monumentalna i masywna wieża #I oraz mocno oryginalna wieża #II.

piątek, 1 czerwca 2018

Portret przed procesją

Przed procesją na Rozbarku.
Poza kadrem, po drugiej stronie ulicy szedł syn portretowanego - również w stroju ludowym, a podczas procesji wypatrzyłem jeszcze wnuczka - także w stroju. Tradycja wielopokoleniowa. 

czwartek, 31 maja 2018

Ul. Szczęść Boże

Ostatnio na blogu nic się nie działo - potrzebowałem przerwy od zdjęć, zmęczony wiosennym maratonem wyburzeń. Taki swoisty killing spree, można by rzec. Powoli wracam, zaczynając od zdjęcia z dzisiaj - muralu na ulicy Szczęść Boże w Bytomiu. Wcześniej był tu wymalowany mural Polonii Bytom wraz z herbem miasta (na google maps można jeszcze zobaczyć).
W tym roku postanowiłem wybrać się na procesję z okazji Bożego Ciała, w inne miejsce niż odwiedzane od kilku lat Lipiny. Z tego co Marek wspominał, to było tam dzisiaj więcej fotografów niż uczestników. Zanim procesja się zaczęła, zrobiłem rekonesans trasy wyłapując co ciekawsze motywy. Wpis z procesji niebawem.

środa, 16 maja 2018

Saal Digital - foto książka

Wiosną zamówiłem testowy wydruk fotoalbumu oferowany przez firmę Saal Digital. Po dłuższym zastanowieniu się jakie zdjęcia wybrać, czy dać kolor czy monochrom, jaki format i tak dalej, zdecydowałem się cały album poświęcić jednemu miejscu - kopalni Mysłowice. Chciałem przetestować kilka rodzajów zdjęć - rozkładówki, nocne ujęcia, oraz fotografie z różną intensywnością barw. Po wysłaniu projektu foto książki poprzez program pobrany ze strony Saal Digital, w niedługim czasie przyszła do mnie paczka z gotowym albumem. Wygląda obłędnie! Poniżej kilka zdjęć + wrażenia.

Solidne i estetyczne wykonanie. Zdjęcie można umieścić na całym froncie - na żywo prezentuje się rewelacyjnie.
Strony również grube, nie łamiące się ani zaginające.
Gruba i wytrzymała okładka.

Jak widać na powyższym zdjęciu,obie sąsiednie stron mogą zostać zadrukowane w 100%. I co bardzo ważne - łamanie stron nie powoduje zagięcia do środka zdjęcia - całość świetnie się prezentuje na rozkładówce.


Ciemne zdjęcia wychodzą dokładnie tak jak miałem je przygotowane na monitorze. Nie robi się ciemna plama, tylko widać każdy detal, który pierwotnie był też widoczny na ekranie monitora.
Tak więc, dla ludzi którym zależy by ich zdjęcia godnie się prezentowały po wydrukowaniu, by jakość i kolor oraz wytrzymałość na użytkowanie były wysokiej klasy, to warto zainwestować w wydruk w Saal Digital. Polecam.

sobota, 12 maja 2018

Rozładunek pod koniec dnia

W poprzednim wpisie [KLIK], blogowałem o niespodziewanym pociągu z piaskiem na most podsadzkowy szybu wschodniego kopalni Mysłowice (a właściwie to kopalni Wesoła obecnie).
Następnego dnia dowiedziałem się, że nadal czekają w tym samym miejscu. Po pracy podjechałem tam, ale już ich nie zastałem - byli gdzieś w okolicy Jęzora. Pojechałem od razu na przejazd na ulicy Sportowej. Nie było ich, więc nie czekałem tam tylko momentalnie udałem się w rejon mostu zsypowego. Stali. Musieli tam dojechać mniej więcej w tym samym czasie co ja.
Tym razem, w porównaniu do "ostatniego składu" [KLIK] warunki pogodowe były o wiele lepsze - ciepła barwa słońca, jasno i w miarę dobra pora - do zmroku były jakieś 2 godziny. Nie trzeba było długo czekać, bo ruszyli praktycznie z marszu. Tym razem skład podzielono na dwie, a nie na trzy części jak poprzednio i tamara wyjechała z nimi przed bramę zakładu. Druga część wagonów została rozładowana po kilkunastominutowej przerwie - akuratnie był moment zmiany obsady lokomotywy.


Po podzieleniu wagonów na dwie części, pierwsza rusza na most zsypowy.
Lokomotywa z połową składu przejechała przez most, nie rozładowując wagonów- ten most ma specjalne ruchome prowadnice, pozwalające na przejazd bez rozładunku. Tym sposobem, można wjechać od drugiej strony i dopiero wtedy wyładować piasek. Jest to spowodowane brakiem miejsca na dodatkowy tor omijający most.
W trakcie rozładunku
Po stożkach piasku na wagonach, widać, że był on ładowany dużą koparką.
Ostatni wagon jest opróżniany i próżny skład będzie się szykował do powrotu.

czwartek, 10 maja 2018

A to ci niespodzianka!

W ubiegły wtorek (ósmego maja), późnym popołudniem dostałem informację, że w centrum Mysłowic przed dworcem PKP na wysokości wiaduktu, stoi ładowny skład z piaskiem (z Kotlarni). Widząc numer, jaki mi się wyświetlił na ekranie telefonu, pomyślałem że znajomy właśnie dzwoni, że dzisiaj jedzie wyjątkowo wcześniej Staszic. A tu Wschodni z Mysłowic! No ale przecież na koniec marca jechał tam ostatni skład (tutaj wpis na ten temat -> KLIK). No cóż, nie było czasu na analizę, tylko aparat w rękę i sru na miejsce!
Jak tylko dotarłem do centrum Mysłowic, to tak lunęło, że nawet nie wysiadałem z auta. Na szczęście tak szybko jak się zaczęło, tak szybko się skończyło - od razu wystrzeliłem z auta na szybki rekonesans. Są! Stali mniej więcej na wysokości zakładu pogrzebowego. Od razu podbiegłem z aparatem, obawiając się że nagle mogą ruszyć. Ale nie ruszyli jeszcze przez około 20 godzin. Okazało się, że na Jęzorze zdarzył się wypadek i nie mogli z tego powodu kontynuować jazdy na most zsypowy aż do momentu udrożnienia szlaku.
Zrobiłem kilka zdjęć, porozmawiałem z maszynistą i pojechałem do domu. Następnego dnia, około południa, dowiedziałem się, że nadal tam stoją. No i od razu pomyślałem że może uda się ich złapać jak wrócę z pracy? Ale o tym więcej w następnym wpisie.