wtorek, 28 czerwca 2011

Andaluzji coraz mniej

Tydzień temu miała miejsce druga część rozbiórki płuczki po byłej kopalni Andaluzja w Piekarach Śląskich. Na pierwszej eksplozji niestety mnie nie było, na szczęście rozbiórka została podzielona na 3 etapy detonacji (o ile nie będzie 4). Na miejsce dotarłem przed czasem, więc na spokojnie mogłem się ustawić i zobaczyć efekty pierwszej eksplozji - odsłonięcia wnętrza całej zabudowy. Oczekiwanie zaczynało się wydłużać, a czas stał prawie w miejscu. Nagle rozległy się dwa sygnały alarmowe (czego nie było podczas przewracania wieży Anny) i nastąpiła eksplozja. Przyznam, że aż podskoczyłem, bo huk był ogromny. Niesamowity widok, połowa płuczki runęła w sekundzie, dokładnie dzieląc budynek na połowę, którą czeka kolejny etap wysadzania. 

 Oraz sama eksplozja:





wtorek, 21 czerwca 2011

Iesus

Wracając z Andaluzji przez Brzeziny Śląskie, mijałem po drodze kościół, gdzie moją uwagę przykuł krucyfiks z rozpadającym się Jezusem wraz z strzegącym go gołębiem.

czwartek, 16 czerwca 2011

Zaćmienie księżyca

Dzisiaj nietypowy wpis, bo taki tematyczny skok w bok. Dzisiaj wieczorem nastąpiło zapowiadane zaćmienie księżyca, którego myślałem, że nie będzie dane mi ujrzeć bo nie miałem najpierw możliwości a potem zapomniałem. Chwilę przed północą wyjrzałem przez okno i zdążyłem prawie na sam koniec zaćmienia, które w ostatniej chwili udało mi się sfotografować. Przy dźwiękach Lustmord - The place where black stars hang oczywiście.



wtorek, 14 czerwca 2011

Industriada 2011

Druga edycja już za nami. Całkiem udana, lepiej zorganizowana niż w ubiegłym roku. Niemożliwością było uczestniczenie w każdej atrakcji -  pojawiliśmy się w 4 miejscach, czyli po kolei - dworzec PKP w Sosnowcu, Kopalnia Katowice, Szyb Prezydent wraz z sztygarką oraz kopalnia Guido, gdzie zostaliśmy z ekipą na koncert Hey. Cieszę się, że impreza rośnie w siłę (a był moment, że tegoroczna Industriada miała się w ogóle nie odbyć), oraz, że dzięki takim pomysłom ogrom ludzi odwiedza poprzemysłowe relikty poprzedniej epoki i powoli zaczyna je doceniać. 

Tak jak wspomniałem, pierwszym miejscem był sosnowiecki dworzec PKP, gdzie przy peronie pierwszym stał tabor kolejowy - dwa elektrowozy, nowoczesny Elf, który niebawem będzie kursował po naszym województwie oraz sporo taboru naprawczego i energetycznego, które można było zwiedzać w środku i na zewnątrz.
Kolejnym etapem zwiedzania szlaku zabytków techniki były tereny kopalni Katowice, gdzie trwają od dłuższego czasu prace budowlane związane z adaptacją tego miejsca na teren Muzeum Śląskiego. Szkoda, że droga do bramy nie była w ogóle oznakowana, bo w miejscu poprzedniego wejścia zero informacji gdzie znajduje się obecne. Troszkę też się zawiodłem, że zamknięte było nadszybie Bartosza. Ale poza tym, miejsce jak za każdym razem, robi wrażenie.

Następnie ruszyliśmy ku wieży szybowej Prezydent w Chorzowie, gdzie chcieliśmy skorzystać z niepowtarzalnej okazji wejścia na jej szczyt za pomocą wciągnika straży pożarnej. Ale niestety na miejscu okazało się, że straż się już spakowała i pojechała - wielka szkoda, bo przyznaję, że to była jedna z atrakcji, na której nam zależało. Ciężko być w każdym miejscu podczas Industriady i z tego powodu, takie wydarzenia w pojedynczych punktach całej trasy powinny trwać znacznie dłużej, by każdy miał okazję się załapać. Jako, że atrakcja nas ominęła to ruszyliśmy w ostatnie miejsce czyli na kopalnię Guido w Zabrzu, gdzie już nastawiliśmy się na koncert i spotkanie ze znajomymi.


I tak w telegraficznym skrócie minęła druga edycja Industriady, imprezy nad wyraz udanej pomimo kilku małych zgrzytów. A właśnie, słyszałem, że Okręg Ostrawski jest zainteresowany współpraca przy następnych edycjach - tak więc czekamy już z niecierpliwością na trzecią edcyję!

czwartek, 9 czerwca 2011

Crash Test

Rano nieświadom przygotowań czynionych tuż za moim blokiem na przejeździe kolejowym, przygotowywałem sobie śniadanie. Nagle usłyszałem sygnał elektrowozu, który trwał dłużej niż normalnie - wyjrzałem przez okno i zobaczyłem dwa złączone ze sobą niebieskie lokomotywy elektryczne. Od razu wiedziałem co jest na rzeczy. Crash test oraz ćwiczenia ratunkowe związane ze zderzeniem pociągu z samochodem osobowym. A wiedziałem to stąd, że w ubiegłe lato takie same manewry były tutaj wykonywane, ale zamiast osobowych aut jak dzisiaj, ćwiczenia były nastawione na zderzenie z autobusem. Powiem szczerze, że wtedy nie wiedziałem początkowo że to ćwiczenia i  widok zgniecionego autobusu oraz biegających wszędzie ratowników noszących i opatrujących ludzi (ćwiczenia ratownicze przeprowadzane były na ludziach, nie na manekinach) zrobiły na mnie wrażenie. Ale na kim by nie zrobił widok takiej masakry? Gdy dowiedziałem się że to tylko ćwiczenia to mimo wszystko, efekt pierwszego wrażenia nadal pozostawał.







Upadek

31 maja, przed godziną 11, odeszła w zapomnienie ostatnia wieża szybowa starej kopalni Pokój w Rudzie Śląskiej. Wieża szybu Anna.
Dosyć często w ostatnim półroczu odwiedzałem to miejsce, mając na uwadze że czas rozbiórki zbliżał się nieubłaganie. Zabudowania po kopalni robiły wrażenie - piękna przemysłowa architektura, jakiej niestety coraz mniej wokoło. Hale dopieszczone przez projektantów, rzucający się w oczy porządek architektoniczny zabudowań oraz to o czym często zapomina się obecnie - dusza. Widząc co się dzieje z takimi miejscami, odnoszę wrażenie że nikomu to wszystko nie jest potrzebne, że wystarczą blaszane baraki, w całości bez wyrazu, nie różniące się niczym od siebie... Poniżej krótka fotorelacja z egzekucji oraz nagranie samego upadku Anny.


 Upadek: