środa, 28 marca 2012

Jesienna budowa

Muzeum Śląskie na terenie po byłej kopalni Katowice, rośnie jak na drożdżach. Jesień 2011

Węglarka

W poniedziałek w końcu wybrałem się do Zabrza by złapać rano kadr z węglarką podążającą w kierunku EC Zabrze. Dzięki informacjom od Dawida wiedziałem mniej więcej kiedy się tam zjawić. A jako że miałem dzień wolny od pracy to od razu się tam udałem. Nie wiedziałem czy jestem na czas, jednak na szczęście po krótkiej chwili czekania pociąg nadjechał. Niesamowite wrażenie gdy zaczął się wyłaniać zza zakrętu wraz z rosnącym hałasem pracy jego silnika, (który, swoją drogą, brzmi pięknie!). Skład nagle zatrzymał się obok mnie i pierwotnie pomyślałem, że może coś ode mnie chcą, ale nie - maszynista poszedł na przód, by usunąć z torowiska jakieś konary leżące na torach. Gdy zmierzałem na miejsce, widziałem trzech synków krążących po okolicy i czających się w krzakach obok magistrali wiodącej na Gliwice. Mam wrażenie, że to było ich dzieło bo chcieli usypać węgiel? Nie mam pewności, ale jeśli tak to cieszę się, że udało mi się ich zniechęcić swoją obecnością, mieszając im szyki stojąc przy torach z aparatem i kamerą. 
Będę musiał wrócić jeszcze w to miejsce by złapać pociąg wraz z dymiącą Jadwig. Każdy powód na powroty w takie miejsca jest dobry he he..
Oprócz zdjęć wrzucam jeszcze surowy materiał filmowy, wersja surowa.


Oraz materiał filmowy:



czwartek, 15 marca 2012

Sienkiewicz padł

15. marca to kolejna data gdy ubyło nam na Śląsku jego kolejnego fragmentu. Dzisiaj w okolicach południa padł trupem Sienkiewicz. Nie było mnie przy tym, może to i nawet dobrze, bo ciężki to widok gdy piękne stalowe konstrukcje wież kopalnianych są brutalnie obalane, cięte i rozczłonkowywane. To już druga z trzech wież kopalni Andaluzja w Piekarach Śląskich, która przeszła do historii. Ostał się ino Żeromski, na którego czas też przyjdzie niebawem. 
Wieczorem, wtedy gdy udało mi się dotrzeć pod zakład, widok strzępów po ogromnej kiedyś kopalni przygnębił podwójnie - głównie za sprawą stalowego truchła leżącego nieruchomo między wybebeszonymi rdzawymi prętami wydłubanymi z okalającego ich betonu. Przywodził na myśl jakiegoś mitycznego giganta powalonego w okrutnej walce. Wymowna cisza i narastający chłód okryły całunem całe to miejsce.
Jakość zdjęć niestety nie jest pierwszej jakości, jednak mimo to chcę się nimi podzielić, by mogły to też zobaczyć osoby, które nie wiedzą jak brutalnie jest deptana spuścizna tego regionu.