wtorek, 10 stycznia 2017

Powrót

Kilka dni temu wracając później z pracy, zauważyłem, że z Poniatowskiego ruszył próżny skład automatów w kierunku stacji macierzystej. Od razu pojechałem na Giszowiec by złapać go jadącego w rejonie szybu IV. Wytoczył się powoli, dając możliwość zrobienia zdjęć w miar na spokojnie. Chwilę później by przyjechał i byłoby już zupełnie ciemno, nie mówiąc o padającym non stop śniegu. Lubię to miejsce.

2 komentarze: