wtorek, 14 czerwca 2011

Industriada 2011

Druga edycja już za nami. Całkiem udana, lepiej zorganizowana niż w ubiegłym roku. Niemożliwością było uczestniczenie w każdej atrakcji -  pojawiliśmy się w 4 miejscach, czyli po kolei - dworzec PKP w Sosnowcu, Kopalnia Katowice, Szyb Prezydent wraz z sztygarką oraz kopalnia Guido, gdzie zostaliśmy z ekipą na koncert Hey. Cieszę się, że impreza rośnie w siłę (a był moment, że tegoroczna Industriada miała się w ogóle nie odbyć), oraz, że dzięki takim pomysłom ogrom ludzi odwiedza poprzemysłowe relikty poprzedniej epoki i powoli zaczyna je doceniać. 

Tak jak wspomniałem, pierwszym miejscem był sosnowiecki dworzec PKP, gdzie przy peronie pierwszym stał tabor kolejowy - dwa elektrowozy, nowoczesny Elf, który niebawem będzie kursował po naszym województwie oraz sporo taboru naprawczego i energetycznego, które można było zwiedzać w środku i na zewnątrz.
Kolejnym etapem zwiedzania szlaku zabytków techniki były tereny kopalni Katowice, gdzie trwają od dłuższego czasu prace budowlane związane z adaptacją tego miejsca na teren Muzeum Śląskiego. Szkoda, że droga do bramy nie była w ogóle oznakowana, bo w miejscu poprzedniego wejścia zero informacji gdzie znajduje się obecne. Troszkę też się zawiodłem, że zamknięte było nadszybie Bartosza. Ale poza tym, miejsce jak za każdym razem, robi wrażenie.

Następnie ruszyliśmy ku wieży szybowej Prezydent w Chorzowie, gdzie chcieliśmy skorzystać z niepowtarzalnej okazji wejścia na jej szczyt za pomocą wciągnika straży pożarnej. Ale niestety na miejscu okazało się, że straż się już spakowała i pojechała - wielka szkoda, bo przyznaję, że to była jedna z atrakcji, na której nam zależało. Ciężko być w każdym miejscu podczas Industriady i z tego powodu, takie wydarzenia w pojedynczych punktach całej trasy powinny trwać znacznie dłużej, by każdy miał okazję się załapać. Jako, że atrakcja nas ominęła to ruszyliśmy w ostatnie miejsce czyli na kopalnię Guido w Zabrzu, gdzie już nastawiliśmy się na koncert i spotkanie ze znajomymi.


I tak w telegraficznym skrócie minęła druga edycja Industriady, imprezy nad wyraz udanej pomimo kilku małych zgrzytów. A właśnie, słyszałem, że Okręg Ostrawski jest zainteresowany współpraca przy następnych edycjach - tak więc czekamy już z niecierpliwością na trzecią edcyję!

4 komentarze:

  1. Przyjemna reporterka. Bardzo podoba mi się zdjęcie z Guido z kołem i szybem, oraz - co oczywiste - zdjęcia z kopalni Katowice. Uwielbiam te przygody:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ach, szkoda ze nie mogłem być; podoba mi się Twoje podejście do kontrastu - tak na granicy przepalenia, ale z zachowaniem szczegółów

    OdpowiedzUsuń
  3. na architekturze sie nie znam, wiec moge tylko napisac, ze zdecydowanie mi sie podoba. nazwijmy to reporterska dzialka troche gozej.

    btw: dalej nie potrafie zrozumec twojej fascynacji przemyslem.

    dobrego man!

    OdpowiedzUsuń
  4. @ Ania - dzięki :) Wiadomo, przygody były przednie :d

    @ Fifek - szkoda, że nie miałeś okazji się wybrac, polecam zdecydowanie za rok! Ostatnio kilka serii co robiłem pasowałą mi w mocnym kontraście i kolorze, co wczesniej mniej razy mi się zdarzało:)

    @ Michał - reporterka to dla mnie nowsza sprawa, więc będzie lepiej :) hehe, nie trzeba tego rozumieć tylko przyjąć jako aksjomat ;d

    OdpowiedzUsuń