niedziela, 2 lipca 2017

Ostatni Poniatowski

W ubiegły czwartek (2017/06/29) pojechał ostatni skład CTL wagonów rolkowych z piaskiem na most zsypowy kopalni Wieczorek przy szybie Poniatowski. Informację dostałem z rana i ruszyłem w teren by udokumentować ten finalny pociąg. Była to ostatnia podsadzka na ten most jak i ostatni pociąg CTL z piaskiem w ogóle. Co ciekawe, wagony były załadowane już w maju- można było zauważyć na wagonach rosnącą gdzieniegdzie trawę.
Zacząłem reportaż od Brzęczkowic, tak by uchwycić pociąg wyjeżdżający spod A4 z EC Jaworzno widniejącą w tle.
Skład prowadzony jest przez TEM2-203. Wyjeżdża spod tunelu pod A4 na Brzęczkach. W tle EC Jaworzno.
To i powyższe zdjęcie wykonane z Brzezińskiej - skład kieruje się w stronę byłego posterunku na Brzęczkowicach.
Okolice ul. Stadionowej (to i dwa kolejne zdjęcia) w Mysłowicach, tutaj są nadal dwa tory.
Kolejnym miejscem gdzie się zatrzymałem był wiadukt nad Mysłowicką/Mikołowską - nie mam pewności, w którym dokładnie miejscu zmienia się nazwa tej ulicy. Wiadukt jest remontowany - widoczną część piaskują i malują. Druga część jest rozbierana.
Jadąc nad A4 skład się zatrzymał, czekając na druga Tamarę, z którą miał ruszyć już na Poniatowskiego.
Chwila postoju i z drugim lokiem (TEM2-261) ruszyli na rozładunek. Ta Tamara przyjechała wcześniej z próżnym kamieniem na Staszic. Swoją droga, kamienia też tu dano nie było wywożonego pociągami.
Tandem Tamar wciąga ładowny skład piaskowy. Po przejechaniu przejazdu na ulicy Górniczego Dorobku zaczyna się wzniesienie, dlatego tutaj zawsze jeżdżą na dwie lokomotywy. Tym razem był problem - nie byłem tam, tylko już przy moście, ale znajomi którzy tam się ustawili mówili że poruszali się po kawałku. Na teren mostu wjechali inaczej niż zazwyczaj, czyli torem, którym zawsze wracali z próżnym składem.
Chwila manewrów przed rozładunkiem. Pomocniczy TEM2-261 odłączył się i ruszył po ładowny kamień czekający na Staszicu, a TEM2-203 ruszył by podpiąć się do składu z drugiej strony.

Manewry
Wagony na popychu, rozładunek odbędzie się od drugiej strony mostu podsadzkowego.
I ruszają!
W tle widoczna wieża szybu Rozdzieński kopalni Wieczorek. Nie wiem na ile to pewne, ale ten szyb ma pozostać jako czynny i pracować pod Staszicem.
Po rozładunku, skład właśnie przejechał przez przejazd na ulicy Górniczego Dorobku i za moment minie zabudowania Trans-Jan.

Mijają miejsce, gdzie jeszcze niedawno stał posterunek Brzęczkowice...
... i kierują się na Bór, po ostatnim historycznym rozładunku piasku podsadzkowego na moście zsypowym na szybie Poniatowski kopalni Wieczorek.

Ciężko uwierzyć, że to już koniec podsadzki na Poniatowskim (o Agacie nic nie wiadomo, ale też dawno tam nic nie było). Po części wierzę, że pojawi się jeszcze kilka "ostatnich" składów, ale po rozmowach z maszynistami i innymi z branży entuzjazm opadł - każdy powtarzał, że to ostatni Poniatowski. Co dalej z samym mostem? Obawiam się, że rozbiórka. Szkoda by była, bo to najlepsze miejsce na coś w rodzaju izby pamięci kolei piaskowych. Inaczej za kilka lat nie pozostanie nic poza zdjęciami.

18 komentarzy:

  1. Ostatni Mohikanin tej wielkiej Firmy Podsadzkowej ,ktorej Dyrekcja znajdowała się przy ulicy Przemysłowej w Katowicach..Swietne zdjęcia pociagu i mostu podsadzkowego przechodzą do historii..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. :)
      Straszna szkoda, że ten ostatni pociąg z materiałem podsadzkowym CTL nie był zorganizowany uroczyście. Bo to wbrew pozorm duże wydarzenie - koniec dostarczania piasku do kopalń przez tak dużą firmę, jaką jest CTL.

      Usuń
    2. Takich wydarzeń nikt nie celebruje, ważniejsze są inne wydarzenia np. (otwarcie nowej Galerii czy info co się dzieje w hokejowej gieksie która i tak za parę lat zdechnie z powodu długów wobec swych nowych gwiazdorów)
      A śląsk i przemysł śląski umiera nam w biały dzień na naszych oczach.
      Pytam gdzie powstają nowe obiekty przemysłowe, nowe zakłady produkcyjne na skalę tych z poprzedniej epoki ? zakłady które żywiły tysiące śląskich rodzin.
      P.s. Moje wspomnienia z dzieciństwa z wakacji - Dziadkowie moi mieszkali w Dziećkowicach, za płotem ogrodu były tory koleji piaskowej, Dziadek był maszynistą parowozu ciekawostką było że pomocnikiem jego był brat słynnego nefrologa prof. Franciszka Kokota.
      Jak tylko to było możliwe Dziadek zatrzymywał się koło swojego ogródka i zabierał mnie na parowóz - to była frajda i atrakcja wakacyjna.
      Po piaskowni w Dziećkowicach pozostał nam teraz tylko zalew, a z parowozowni stoją chyba jeszcze jakieś budynki.

      Pozdrawiam - Fajne Foto
      Krzysztof

      Usuń
    3. Dodałbym, że często nam ten przemysł umiera w ciszy i zapomnieniu, jak wspomniana kolej piaskowa, którą interesuje się tylko garstka pasjonatów.
      Świetne wspomnienia! Obecnie po kolejach piaskowych - szlakach, praktycznie nic nie zostało, tylko ogryzek z sosnowca i jaworzna na Giszowiec.

      Usuń
  2. choć minęło około 45 lat to do dzisiaj pamiętam jak żeśmy tam chodzili na ten most i jak było dużo piasku
    nawiezione to żeśmy skakali z niego ale była frajda lecieć tak w dół około 5 metrów w dół tylko te wychodzenie było utrudnione bo piasek zjeżdżał w dól a były chwile strachu jak załączyli armatkę wodną bo akurat zaczęła się zamułka ale wspomnienia z dzieciństwa pozostały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy też chyba częściej kursowały pociągi i o ile się nie mylę to jeździły one jeszcze z trakcją elektryczną. Duzo bym dał by zobaczyć jakieś stare zdjęcia z tego mostu z pociągami.

      Usuń
  3. Świetny reportaż! Nie źle musiałeś się najeździć żeby zrobić tyle zdjęć 👏👏Gdyby Roździeński zostawili jako czynny było by super a co się stanie z giszowcem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Znam trasę, dlatego wiedziałem gdzie się zatrzymywać, chociaż tempo było duże. Nie mam pojęcia co z Giszowcem. Przypuszczam, że jego los zależy od tego czy będzie potrzebny do wentylacji i materiałów czy nie.

      Usuń
  4. Szacun ze przygotowania! Wiedzieć o składzie, znać trasy, czasy i drogi którymi samemu będzie się można poruszać... Niebagatelna sprawa.
    Kadry piękne, czyste. Opis wyczerpujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Zależało mi by uwiecznić ten smutny dzień. Chociaż gdzieś tam się tli promyk nadziei, że jeszcze pojadą tam z piaskiem.

      Usuń
  5. Porób jeszcze kilka fot na trasie na Staszic, bo właśnie kończy bieg prawdopodobnie ostatnia ściana podsadzkowa w Polsce: ściana 05 na poziomie 830m. Nie przewiduje się już ścian na podsadzkę na Staszicu, a z tego co mi wiadomo - żadna inna kopalnia w Polsce nie fedruje już na podsadzkę. Więc pociągi będą się pojawiały na tej trasie sporadycznie, by dostarczyć trochę piachu na mulenie chodników, czyli bardzo mało. Może jeden skład na miesiąc przejedzie... Tak, to już koniec, 113 lat podsadzki hydraulicznej przechodzi do historii... Pozdrawiam, tamiarz ze Staszica.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, myślałem, że przynajmniej na Staszicu jeszcze trochę powożą pociągami piasek...
      Ostatnio albo jada rano albo w nocy i nie mam jak się wtedy znaleźć na miejscu. Może kiedyś w sobotę się pojawią lub jakimś popołudniem/wieczorem.

      Usuń
  6. Ale na zaglebiu lubin mam okazje pracowac w tej firmie i wozimy na szyby piasek wiec jeszcze jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam jeszcze nie byłem ale chcę się wybrać. Jeśli się nei mylę to pole piaskowe nazywa się Obora? Ile tam jest czynnych mostów podsadzkowych? 3?

      Usuń
  7. Najgorzej jak przyjeżdżałeś o 4 nad ranem na dwie Walentyny i patrzyłeś żeby szybko sie wysypać i wrócić na 6 do języka, bierzesz kwit lecisz do ryla,a ten mówi że muszla pełna a oni dopiero zaczynają mulić ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli pewnie kilka h czekania. To z ciekawości dopytam - Pan woził piasek jeszcze na Klarę, tak?

      Usuń