Dawno już nie publikowałem dłuższej serii zdjęć, za wyjątkiem reportaży z dostaw piasku pociągami. Zdjęcia z dołu na kopalni Anna czekały na dysku ponad rok i w końcu nadszedł czas by je opublikować. Szyb, którym zjeżdżałem na dół, czyli Chrobry I, od wiosny 2017 jest już zasypany.
Po kolei, od dołu, wszystkie cztery poziomy:
Poziom 1000
 |
Dworzec osobowy na poziomie 1000m |
 |
Wyjazd z dworca osobowego, poziom 1000m. |
 |
Strona wybijania wozów, poziom 1000m. |
 |
Przekop główny, poz.1000m. |
Poziom 800
 |
Strona nabijania wozów, poziom 800m. |
 |
Strona nabijania wozów, poziom 800m. |
 |
Dworzec osobowy, poziom 800m. |
Poziom 700
 |
Strona nabijania wozów. Po lewej wdać pozostałości po stacji redukcyjnej ppoż. Poziom 700m |
 |
Strona wybijania wozów, poziom 700m. |
|
|
Poziom 500
 |
Strona wybijania wozów, w tle zbiornik przelewowy ppoż. Poziom 500m. |
 |
Strona nabijania wozów, poziom 500m. |
Podziękowania idą do Arka i ekipy z kopalni za oprowadzenie oraz za ciekawe opowieści. No i dodatkowo podziękowania dla Arka za pomoc w opisach zdjęć.
Jejuuuuuu ależ klimat.
OdpowiedzUsuńRozumiem iż wybijanie i nabijanie to terminy odnoszące się do wagoników, w czasie ich transportu na i z powierzchni?
Dzięki! Z tym wybijaniem, to jesli się nei mylę to jest tak jak piszesz :)
UsuńStroną nabijania "nabija" się wozy do klatki, aby wyjechały na powierzchnię. Jeśli wozy zjeżdżają z powierzchni na dół, są "wybijane" na stronę wybijania, za pomocą urządzenia zwanego zapychakiem. Zapychak znajduje się po stronie nabijania i jeśli wóz jest nabijany, zapychak bezpośrednio wpycha wóz do klatki. Jeśli natomiast chcemy wybić wóz stojący w klatce, między niego a zapychak kładzie się drewnianą belę, która pełni rolę przedłużenia, gdyż ruch zapychaka kończy się tuż przed klatką. :)
UsuńDzięki!
UsuńŚwietne zdjęcia .Mam nadzieję że zgadza się pan na udostępnienie na Moje Miasto Pszów .Pozdr Pozdr
OdpowiedzUsuńTak, można śmiało publikować. Pozdrawiam!
UsuńPiękne
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńZgaduję że te miejsca dalej istnieją tylko, że są odtamowane od zasypanego szybu. Ciekawe zdjęcia
OdpowiedzUsuńtak, tylko przypuszczalnie jeszcze trochę wybebeszone i zatopione w ciemnościach. Czasami można znaleźć zdjęcia na różnych grupach urbex z wypraw d nieczynnych wyrobisk. Sam bym się bał, bo tam trzeba mieć już fachowy sprzęt ze względu na niebezpieczne warunki, gazy itd.
UsuńTylko jak się tam dostać, jak szyby są zasypane
UsuńPrzez Rydułtowy najlepiej :)
UsuńW zasadzie teraz to chyba tylko od Rydułtów byłby sens jakby ktoś miał się tam przebijać ;)
UsuńGratuluję pomysłu i wykonania! Dzięki blogom jak ten, zlikwidowane zakłady nie ulegną zapomnieniu lecz pozostaną w myślach nie tylko byłych pracowników oraz ludzi w jakiś sposób związany z kopalnią. Dobra robota!
OdpowiedzUsuńDzięki! Staram się zapisywać to co przemija na naszych oczach, bo wspomnienia się rozmywają i umierają z ludźmi. Zdjęcia mają szanse pokazać kolejnym pokoleniom jak wyglądały różne miejsca na Śląsku lata temu.
Usuńpiękne zdjęcia a szkoda ze Anna już nie istnieje a bardzo chciałem tam pracować i tradycję rodzinną pociągnąć dalej ale nie zdążyłem ani jednej szychty przepracować :( pocieszam się tym że pracuje teraz na KWK Rydułtowy ale to nie to samo :(
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowo! Ano, szkoda tej kopalni..
UsuńCoś pięknego, sam pracuje na kopalni Mega kopalni i podziwiam czystość i porządek na takich malych zakładach. Fajny godciu z Ciebie Maciek, tak trzymaj
OdpowiedzUsuńDzięki!
UsuńMega fotki jeżeli masz więcej tego z kopalni "Anna" to dodawaj! pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCoś się jeszcze znajdzie, może uda mi się zrobić rewizytę i zobaczyć jak to teraz wygląda.
UsuńPiękne, że nie napiszę bajeczne zdjęcia podszybia i chodników głównych. Rzeczywistość jednak nie jest tak "ostra" i "kolorowa". Gdyby miał Pan możliwość publikacji ujęć życia kopalnianego, w szczególności pracujących górników to przypuszczalnie cieszyły by się bardzo dużym zainteresowaniem. Maszyny pracujące pod ziemią, a w szczególności warunki środowiskowe nie są powszechnie znane. Trochę pyłu kamiennego, potu oraz wszechobecnej wilgoci na pewno urozmaiciły by te zdjęcia. Ja zakończyłem "zwiedzanie" tego środowiska w 2006r. Niestety technika cyfrowej amatorskiej fotografii była jeszcze w pieluchach, pamiątek mam kilka i to tylko z powierzchni. Reklama na śląskich grupach poprzez wrzutki ciekawych miejsc na pewno rozpowszechniły by ten jakże interesujący blog.
OdpowiedzUsuńJest szansa na "życie" pod ziemią?
Pozdrawiam Jan Pawlik