wtorek, 3 kwietnia 2018

Wieczorek w bezruchu

Dzisiaj po pracy skoczyłem na moment zobaczyć jak wygląda bocznica kopalni, od strony ciepłowni. Zastałem zawartą bramę kolejową, puste tory, zero wagonów pod sortownią... w ogóle nie zastałem wagonów. Koła Pułaskiego się nie kręciły i nie słyszałem zgrzytów maszyn z środka przeróbki. Panowała wszechobecna cisza. I to chyba ona pierwszy raz, odkąd zaczęto w ubiegłym roku przejmować kopalnię przez SRK, uświadomiła mnie tak dobitnie, że kopalnia została zamknięta. Smutny widok, ciężko będzie się przyzwyczaić.
Mam nadzieję, że miasto szybko się zacznie interesować przejęciem tego terenu by dać mu nowe życie, by te wszystkie ku.wy złomiarskie nie zaczęły rozkradać kopalni na złom.

2 komentarze:

  1. No cóż złomiarze są jak roztocza, żywy organizm najwyżej zaswędzą, na trupa rzucają się szybko i bezwzględnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocno wierzę, że tutaj obejdzie siię bez scen jak na myslowicach czy kleofasie

      Usuń