czwartek, 10 maja 2018

A to ci niespodzianka!

W ubiegły wtorek (ósmego maja), późnym popołudniem dostałem informację, że w centrum Mysłowic przed dworcem PKP na wysokości wiaduktu, stoi ładowny skład z piaskiem (z Kotlarni). Widząc numer, jaki mi się wyświetlił na ekranie telefonu, pomyślałem że znajomy właśnie dzwoni, że dzisiaj jedzie wyjątkowo wcześniej Staszic. A tu Wschodni z Mysłowic! No ale przecież na koniec marca jechał tam ostatni skład (tutaj wpis na ten temat -> KLIK). No cóż, nie było czasu na analizę, tylko aparat w rękę i sru na miejsce!
Jak tylko dotarłem do centrum Mysłowic, to tak lunęło, że nawet nie wysiadałem z auta. Na szczęście tak szybko jak się zaczęło, tak szybko się skończyło - od razu wystrzeliłem z auta na szybki rekonesans. Są! Stali mniej więcej na wysokości zakładu pogrzebowego. Od razu podbiegłem z aparatem, obawiając się że nagle mogą ruszyć. Ale nie ruszyli jeszcze przez około 20 godzin. Okazało się, że na Jęzorze zdarzył się wypadek i nie mogli z tego powodu kontynuować jazdy na most zsypowy aż do momentu udrożnienia szlaku.
Zrobiłem kilka zdjęć, porozmawiałem z maszynistą i pojechałem do domu. Następnego dnia, około południa, dowiedziałem się, że nadal tam stoją. No i od razu pomyślałem że może uda się ich złapać jak wrócę z pracy? Ale o tym więcej w następnym wpisie.

4 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia, a pogoda była tak fatalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dotarłem na miejsce to lało jak z cebra. ale poczekałem chwilę i przestało. Na szczęście, bo się obawiałem że będę zmuszony porobić ujęcia w deszczu - bo przecież nie odpuściłbym takiej okazji. :)

      Usuń